2009-05-14
W Amerykańskiej Częstochowie
W Doylestown w stanie Pennsylvania, Polacy i Amerykanie współnie czczą Maryję w wizerunku Czarnej Madonny z Częstochowy. Historia tego miejsca rozpoczęła się w 1953 roku, gdy Ojcowie Paulini otrzymali zgodę Stolicy Apostolskiej na erygowanie klasztoru i sanktuarium. Dziś miejsce to łączy duchowo Polaków i Amerykanów stając się miejscem wielu pielgrzymek z terenu całych Stanów Zjednoczonych. Przebywający w USA ksiądz Wiesław Kowalewski odwiedził Amerykańską Częstochowę polecając Maryi w tym szczególnym miejscu sprawy Pustelni i wszystkich jej Przyjaciół. Podczas swojego pobytu przeprowadził wywiad z Ojcem Tadeuszem Lizińczykiem, Przeorem klasztoru Paulinów w Amerykańskiej Częstochowie, oraz udzielił wywiadu dla Radia Głos z Amerykańskiej Częstochowy.
Wywiad z Ks. Wiesławem dla Radia (MP3, 25 MB)
Z Ojcem Tadeuszem Lizińczykiem, Przeorem klasztoru Paulinów w Amerykańskiej Częstochowie rozmawia ksiądz Wiesław Kowalewski, Dyrektor Pustelni Złotego Lasu w Rytwianach.
Proszę Ojca od kilku dni jestem gościem w tym niezwykłym miejscu. Wszystko tu w Doylestown jest takie nasze, bliskie sercu, polskie. Jaka jest historia Amerykańskiej Częstochowy?
Historia tego miejsca sięga początku lat pięćdziesiątych XX wieku. Pierwszy na te tereny przybył paulin o. Michał Zembrzuski i przebudował istniejącą stodołę na niewielką drewnianą kaplicę, w której umieścił przywieziony z Polski obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Można powiedzieć, że Maryja przybyła na to miejsce, jako emigrantka wraz ze swoim ludem. Ogromna popularność miejsca i liczne pielgrzymki spowodowały konieczność szukania miejsca na większy kościół. Pobliska góra nazywana Wzgórzem Światła bardzo do tego celu pasowała. W roku tysiąclecia chrztu Polski, 16 października 1966 r. Arcybiskup Filadelfii John Król uroczyście poświęcił nowy kościół pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Pokoju. W uroczystości obok hierarchów Kościoła i licznych wiernych uczestniczył sam prezydent Stanów Zjednoczonych Lyndon Johnson. Bardzo szybko rozeszła się wśród Polonii wieść, że w Pensylwanii jest Amerykańska Częstochowa i miejsce stało się Narodowym Sanktuarium najpierw dla Polaków, a obecnie dla całej Ameryki.
Czy obraz Matki Bożej Częstochowskiej w kaplicy jest również słynący łaskami?
Obraz nasz jest wierną kopią Ikony Jasnogórskiej. Umieszczony w kaplicy podobnej do tej z Polskiej Częstochowy otoczony jest niezwykłym kultem i czcią wiernych. Liczne wota umieszczone w kaplicy świadczą, że wierni otrzymują tu łaski, o które proszą Pana Boga za pośrednictwem Czarnej Madonny. Obraz nasz ma jeszcze jedną rzecz niezwykłą: jest naznaczony specjalnym błogosławieństwem naszego rodaka papieża Jana Pawła II, który w prawym dolnym rogu napisał: z błogosławieństwem Jan Paweł II PP.
Kto pielgrzymuje do tego Sanktuarium? Czy tylko Polacy?
Pierwotnie było to miejsce rzeczywiście mocno związane z Polską. Przybywali tu nasi Rodacy nie tylko ze wszystkich Stanów Ameryki, ale także z Kanady. Jest więc Sanktuarium stolicą Polonii nie tylko z Ameryki. Z jednej strony jest to miejsce święte, centrum pielgrzymkowe, ale z drugiej strony to kawałek Polski. To duchowa Ambasada Polaków. Rodacy gromadzą się wokół tego miejsca nie tylko z okazji świąt religijnych, ale także rocznic patriotycznych i narodowych. Dziś np. gościem naszych uroczystości Niedzieli Miłosierdzia Bożego jest Ambasador Polski w Waszyngtonie, Pan Robert Kupiecki, który przybył dla uczczenia 20 rocznicy śmierci wielkiego patrioty Stefana Korbońskiego spoczywającego na tutejszym cmentarzu. Cmentarz Amerykańskiej Częstochowy jest wielkim śladem ludzi, Polaków, którzy zostawili nam "dar życia" w postaci miłości, wierności, patriotyzmu. Pod szarymi kamieniami cmentarnego placu spoczywają tu żołnierze generała Andersa, pierwsi paulini, wspaniali polscy patrioci zasłużeni dla kultury, sztuki. Pod kamiennym popiersiem złożono serce Ignacego Paderewskiego.
Sanktuarium jednak dla świata niesie przesłanie uniwersalne. Stało się miejscem spotkań rożnych narodowości, kultur i form pobożności. Dziś pielgrzymują tu wszystkie nacje zamieszkujące nasz kontynent i nie tylko. Wczoraj swoje spotkanie mieli tu Filipińczycy. Dziś głównym uroczystościom przewodniczy biskup pochodzący z Kuby. Sanktuarium jest ulubionym miejscem Haitańczyków, Wietnamczyków i wielu, wielu innych. Czarna Madonna staje się ich Królową. Jest ich Matką chociażby ze względu na kolor twarzy. W tym szczególnym miejscu, tak drogim nam Polakom, ujawnia się w całej rozciągłości uniwersalizm Kościoła.
Na Jasną Górę wierni pielgrzymują pieszo. Czy tu jest podobna tradycja?
Oczywiście. Od ponad 20 lat do Amerykańskiej Częstochowy wędrują pielgrzymki piesze z Great Meadows w New Jersey. Później dołączyły do nich grupy z Filadelfii i Trenton. W sumie przybywa ponad 3 tysiące pątników. Najliczniejsza pielgrzymka przebywa ok. 70 mil w ciągu 4 dni.
Ilu pielgrzymów przybywa rocznie do Amerykańskiej Częstochowy?
Nie mamy bardzo precyzyjnych statystyk. Dawniej, kiedy przyjeżdżało na niedziele ok 100 autokarów łatwiej było policzyć. Obecnie ludzie przybywają w większości własnymi autami. Najliczniej uczęszczane są duże święta i uroczystości religijne, które gromadzą nawet po kilka tysięcy osób. Można jednak szacować, że nasze Sanktuarium odwiedza rocznie kilkaset tysięcy pielgrzymów.
W Polsce obecnie trwa druga peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezjach i parafiach. Czy tu w Ameryce jest podobna praktyka?
Taka peregrynacja Obrazu MB Częstochowskiej do polskich parafii w Ameryce już była w latach 1982-83. Matka Boża odwiedziła wtedy wszystkie polskie parafie. Obecnie jest coraz mniej parafii typowo polskich. Wielu Rodaków wraca do Ojczyzny a ci, którzy zostają, włączają się w życie parafii amerykańskich. Nie ma już takich typowych skupisk Polonii jak dawniej. Młodzi, którzy przyjeżdżają znają już język, następuje szybka asymilacja. Stąd coraz mniej jest typowo polskich kościołów. Często w parafiach amerykańskich jest jedna Msza św. po polsku. Dlatego też bardzo potrzebne jest miejsce centralne. Taka ambasada duchowa. My tu właśnie tworzymy taką duchową stolicę Polonii.
Jest tu piękny, nowoczesny dom pielgrzyma. Czy można przyjechać na rekolekcje?
Praktycznie w każdy weekend przebywa tu na rekolekcjach jakaś grupa duszpasterska. Najczęściej z własnym kapłanem i realizując własny program. Dziś np. są rekolekcje dla dzieci z Korei. Jeśli są wolne miejsca można zawsze przyłączyć się do takich rekolekcji. W naszym domu pielgrzyma jest 80 miejsc z całym niezbędnym zapleczem. Księża biskupi, kapłani przyjeżdżają do nas na odpoczynek i rekolekcje. Ostatnio odwiedził nas ks. Biskup Wacław Depo z diecezji Zamojsko-lubaczowskiej.
Podobnie jak na Jasnej Górze pracują tutaj Ojcowie Paulini. Ilu obecnie jest zakonników i jaka jest struktura zakonu?
Poza Polską, w świecie są trzy prowincje Paulinów: niemiecka, australijska i amerykańska. Od lutego 2008 roku tu w Ameryce stanowimy własną prowincję obejmującą 9 domów z 33 zakonnikami. W listopadzie Kapituła Prowincjalna wybrała pierwszego prowincjała. Został nim O. Józef Olczak OSPPE. W naszym, częstochowskim domu jest nas siedemnastu: 12 ojców, 4 braci i jeden kandydat. Wśród nas jest najstarszy żyjący Paulin na świecie, br. Kazimierz Paśnik, który ma 95 lat. Tylko jeden z ojców jest z pochodzenia Amerykaninem. Pozostali to Polacy. Wszyscy przeszliśmy formację w Polsce. Dla Paulina Jasna Góra jest źródłem powołania, życia i pracy. Wszyscy, dokądkolwiek w świecie jesteśmy posłani, wychodzimy spod płaszcza Maryi.
Znajomi z Filadelfii bardzo chwalą pracę zakonników. Wierni pokonują nieraz setki mil, aby przyjechać tu na Msze św., do spowiedzi. Jak pracuje się z Polonią?
Dawniej Kościół pełnił dla emigrantów bardziej funkcje społeczne, edukacyjne, stanowił centrum życia także towarzyskiego. Przy kościołach funkcjonowały, zespoły folklorystyczne, ludowe, kluby sportowe. Księża organizowali szkoły, opiekę socjalną. Dziś życie niesie nowe wyzwania. Potrzebna jest nowa ewangelizacja, powrót do sakramentów, edukacja duchowa. Niedawno, na warsztaty biblijne przybył do nas człowiek, który jechał samochodem 11 godzin. Polacy ze wszystkich Stanów ciągną do Duchowej Stolicy, aby tu nabierać nowych sił do życia, do pracy. Prowadzimy wiele różnorakich duszpasterstw specjalistycznych. Wiele wysiłku wkładamy nad objęciem troską młodzieży. W ramach naszej działalności funkcjonują grupy młodzieżowe, ministranci. Prowadzona jest Polska Szkoła Sobotnia, dokształcająca z języka polskiego, historii, religii. Kształtowanie religijności ściśle łączymy z kulturą. Bardzo potrzebne jest zachowanie polskich tradycji. To, co dla nas jest naturalne dla innych okazuje się wyjątkowe, jak: budowa Grobu Pańskiego, ciemnicy, święcenia pokarmów. Organizujemy rekolekcje adwentowe i wielkopostne i wiele specjalistycznych. Jan Paweł II, na Jasnej Górze powiedział:"Jasna Góra to konfesjonał narodu". Tu ludzie bardzo doceniają to, że konfesjonał jest dostępny. Jest to ogromnie ważne dla Amerykanów, którzy w przerwie na lunch "wyskakują" do spowiedzi i dla Polaków, którzy po tygodniu pracy przyjeżdżają na niedzielną Msze św. Kolejki przed konfesjonałami świadczą o dużej, duchowej potrzebie, której tu w Częstochowie staramy się zaradzić. Widzimy tu także inny ważny problem, który niestety narasta. Coraz więcej chętnych zgłasza sie na organizowane w małych grupach rekolekcje dla osób ze stresem poaborcyjnym.
Waszym patronem, patriarchą jest św. Paweł Pustelnik. Ale Paulini nie są pustelnikami?
Ale kiedyś byli. Pierwsi Paulini byli Pustelnikami na Węgrzech. Małe, pojedyncze płomyki dają mniej światła, ale gdy się złączy to jeden duży płomień rozświetla wszystko. Taki sen miał nasz założyciel błogosławiony Euzebiusz. Pustelnicy więc opuścili swoje pustelnie i założyli wspólnotę zakonną, która ma wielkim blaskiem wiary, modlitwy i miłości świecić w świecie.
Czyżby więc Jasna Góra brała swą nazwę od ilości nagromadzonych tam zakonników.
Pozostawmy lepiej ten blask przy Matce Bożej.
Gdzie w Polsce są rodzinne strony Ojca Przeora i jak często odwiedza Ojciec Ojczyznę?
Podobnie jak współbracia, O. Jan Michalak i O. Jan Kolmaga pochodzę z diecezji radomskiej, a moje rodzinne strony to Przedbórz. Do Polski wyjeżdżamy zwykle raz do roku.
A czy dużo Polaków z Polski przyjeżdża do Amerykańskiej Częstochowy?
Muszę stwierdzić, że coraz więcej. Wielu pielgrzymów trafia do nas, jako turyści zwiedzający ziemię amerykańską. Zawsze to dla nas wielka radość, gdy docierają tu Rodacy, a z nimi, choć trochę Ojczyzny. Czekamy więc i zapraszamy. Oczywiście bardzo serdecznie zapraszam do odwiedzenia Sanktuarium w Amerykańskiej Częstochowie. Po informacje szczegółowe odsyłam na stronę; www.czestochowa.us
Dziękuję za rozmowę
Wywiad z Ks. Wiesławem dla Radia (MP3, 25 MB)
Z Ojcem Tadeuszem Lizińczykiem, Przeorem klasztoru Paulinów w Amerykańskiej Częstochowie rozmawia ksiądz Wiesław Kowalewski, Dyrektor Pustelni Złotego Lasu w Rytwianach.
Proszę Ojca od kilku dni jestem gościem w tym niezwykłym miejscu. Wszystko tu w Doylestown jest takie nasze, bliskie sercu, polskie. Jaka jest historia Amerykańskiej Częstochowy?
Historia tego miejsca sięga początku lat pięćdziesiątych XX wieku. Pierwszy na te tereny przybył paulin o. Michał Zembrzuski i przebudował istniejącą stodołę na niewielką drewnianą kaplicę, w której umieścił przywieziony z Polski obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Można powiedzieć, że Maryja przybyła na to miejsce, jako emigrantka wraz ze swoim ludem. Ogromna popularność miejsca i liczne pielgrzymki spowodowały konieczność szukania miejsca na większy kościół. Pobliska góra nazywana Wzgórzem Światła bardzo do tego celu pasowała. W roku tysiąclecia chrztu Polski, 16 października 1966 r. Arcybiskup Filadelfii John Król uroczyście poświęcił nowy kościół pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Pokoju. W uroczystości obok hierarchów Kościoła i licznych wiernych uczestniczył sam prezydent Stanów Zjednoczonych Lyndon Johnson. Bardzo szybko rozeszła się wśród Polonii wieść, że w Pensylwanii jest Amerykańska Częstochowa i miejsce stało się Narodowym Sanktuarium najpierw dla Polaków, a obecnie dla całej Ameryki.
Czy obraz Matki Bożej Częstochowskiej w kaplicy jest również słynący łaskami?
Obraz nasz jest wierną kopią Ikony Jasnogórskiej. Umieszczony w kaplicy podobnej do tej z Polskiej Częstochowy otoczony jest niezwykłym kultem i czcią wiernych. Liczne wota umieszczone w kaplicy świadczą, że wierni otrzymują tu łaski, o które proszą Pana Boga za pośrednictwem Czarnej Madonny. Obraz nasz ma jeszcze jedną rzecz niezwykłą: jest naznaczony specjalnym błogosławieństwem naszego rodaka papieża Jana Pawła II, który w prawym dolnym rogu napisał: z błogosławieństwem Jan Paweł II PP.
Kto pielgrzymuje do tego Sanktuarium? Czy tylko Polacy?
Pierwotnie było to miejsce rzeczywiście mocno związane z Polską. Przybywali tu nasi Rodacy nie tylko ze wszystkich Stanów Ameryki, ale także z Kanady. Jest więc Sanktuarium stolicą Polonii nie tylko z Ameryki. Z jednej strony jest to miejsce święte, centrum pielgrzymkowe, ale z drugiej strony to kawałek Polski. To duchowa Ambasada Polaków. Rodacy gromadzą się wokół tego miejsca nie tylko z okazji świąt religijnych, ale także rocznic patriotycznych i narodowych. Dziś np. gościem naszych uroczystości Niedzieli Miłosierdzia Bożego jest Ambasador Polski w Waszyngtonie, Pan Robert Kupiecki, który przybył dla uczczenia 20 rocznicy śmierci wielkiego patrioty Stefana Korbońskiego spoczywającego na tutejszym cmentarzu. Cmentarz Amerykańskiej Częstochowy jest wielkim śladem ludzi, Polaków, którzy zostawili nam "dar życia" w postaci miłości, wierności, patriotyzmu. Pod szarymi kamieniami cmentarnego placu spoczywają tu żołnierze generała Andersa, pierwsi paulini, wspaniali polscy patrioci zasłużeni dla kultury, sztuki. Pod kamiennym popiersiem złożono serce Ignacego Paderewskiego.
Sanktuarium jednak dla świata niesie przesłanie uniwersalne. Stało się miejscem spotkań rożnych narodowości, kultur i form pobożności. Dziś pielgrzymują tu wszystkie nacje zamieszkujące nasz kontynent i nie tylko. Wczoraj swoje spotkanie mieli tu Filipińczycy. Dziś głównym uroczystościom przewodniczy biskup pochodzący z Kuby. Sanktuarium jest ulubionym miejscem Haitańczyków, Wietnamczyków i wielu, wielu innych. Czarna Madonna staje się ich Królową. Jest ich Matką chociażby ze względu na kolor twarzy. W tym szczególnym miejscu, tak drogim nam Polakom, ujawnia się w całej rozciągłości uniwersalizm Kościoła.
Na Jasną Górę wierni pielgrzymują pieszo. Czy tu jest podobna tradycja?
Oczywiście. Od ponad 20 lat do Amerykańskiej Częstochowy wędrują pielgrzymki piesze z Great Meadows w New Jersey. Później dołączyły do nich grupy z Filadelfii i Trenton. W sumie przybywa ponad 3 tysiące pątników. Najliczniejsza pielgrzymka przebywa ok. 70 mil w ciągu 4 dni.
Ilu pielgrzymów przybywa rocznie do Amerykańskiej Częstochowy?
Nie mamy bardzo precyzyjnych statystyk. Dawniej, kiedy przyjeżdżało na niedziele ok 100 autokarów łatwiej było policzyć. Obecnie ludzie przybywają w większości własnymi autami. Najliczniej uczęszczane są duże święta i uroczystości religijne, które gromadzą nawet po kilka tysięcy osób. Można jednak szacować, że nasze Sanktuarium odwiedza rocznie kilkaset tysięcy pielgrzymów.
W Polsce obecnie trwa druga peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w diecezjach i parafiach. Czy tu w Ameryce jest podobna praktyka?
Taka peregrynacja Obrazu MB Częstochowskiej do polskich parafii w Ameryce już była w latach 1982-83. Matka Boża odwiedziła wtedy wszystkie polskie parafie. Obecnie jest coraz mniej parafii typowo polskich. Wielu Rodaków wraca do Ojczyzny a ci, którzy zostają, włączają się w życie parafii amerykańskich. Nie ma już takich typowych skupisk Polonii jak dawniej. Młodzi, którzy przyjeżdżają znają już język, następuje szybka asymilacja. Stąd coraz mniej jest typowo polskich kościołów. Często w parafiach amerykańskich jest jedna Msza św. po polsku. Dlatego też bardzo potrzebne jest miejsce centralne. Taka ambasada duchowa. My tu właśnie tworzymy taką duchową stolicę Polonii.
Jest tu piękny, nowoczesny dom pielgrzyma. Czy można przyjechać na rekolekcje?
Praktycznie w każdy weekend przebywa tu na rekolekcjach jakaś grupa duszpasterska. Najczęściej z własnym kapłanem i realizując własny program. Dziś np. są rekolekcje dla dzieci z Korei. Jeśli są wolne miejsca można zawsze przyłączyć się do takich rekolekcji. W naszym domu pielgrzyma jest 80 miejsc z całym niezbędnym zapleczem. Księża biskupi, kapłani przyjeżdżają do nas na odpoczynek i rekolekcje. Ostatnio odwiedził nas ks. Biskup Wacław Depo z diecezji Zamojsko-lubaczowskiej.
Podobnie jak na Jasnej Górze pracują tutaj Ojcowie Paulini. Ilu obecnie jest zakonników i jaka jest struktura zakonu?
Poza Polską, w świecie są trzy prowincje Paulinów: niemiecka, australijska i amerykańska. Od lutego 2008 roku tu w Ameryce stanowimy własną prowincję obejmującą 9 domów z 33 zakonnikami. W listopadzie Kapituła Prowincjalna wybrała pierwszego prowincjała. Został nim O. Józef Olczak OSPPE. W naszym, częstochowskim domu jest nas siedemnastu: 12 ojców, 4 braci i jeden kandydat. Wśród nas jest najstarszy żyjący Paulin na świecie, br. Kazimierz Paśnik, który ma 95 lat. Tylko jeden z ojców jest z pochodzenia Amerykaninem. Pozostali to Polacy. Wszyscy przeszliśmy formację w Polsce. Dla Paulina Jasna Góra jest źródłem powołania, życia i pracy. Wszyscy, dokądkolwiek w świecie jesteśmy posłani, wychodzimy spod płaszcza Maryi.
Znajomi z Filadelfii bardzo chwalą pracę zakonników. Wierni pokonują nieraz setki mil, aby przyjechać tu na Msze św., do spowiedzi. Jak pracuje się z Polonią?
Dawniej Kościół pełnił dla emigrantów bardziej funkcje społeczne, edukacyjne, stanowił centrum życia także towarzyskiego. Przy kościołach funkcjonowały, zespoły folklorystyczne, ludowe, kluby sportowe. Księża organizowali szkoły, opiekę socjalną. Dziś życie niesie nowe wyzwania. Potrzebna jest nowa ewangelizacja, powrót do sakramentów, edukacja duchowa. Niedawno, na warsztaty biblijne przybył do nas człowiek, który jechał samochodem 11 godzin. Polacy ze wszystkich Stanów ciągną do Duchowej Stolicy, aby tu nabierać nowych sił do życia, do pracy. Prowadzimy wiele różnorakich duszpasterstw specjalistycznych. Wiele wysiłku wkładamy nad objęciem troską młodzieży. W ramach naszej działalności funkcjonują grupy młodzieżowe, ministranci. Prowadzona jest Polska Szkoła Sobotnia, dokształcająca z języka polskiego, historii, religii. Kształtowanie religijności ściśle łączymy z kulturą. Bardzo potrzebne jest zachowanie polskich tradycji. To, co dla nas jest naturalne dla innych okazuje się wyjątkowe, jak: budowa Grobu Pańskiego, ciemnicy, święcenia pokarmów. Organizujemy rekolekcje adwentowe i wielkopostne i wiele specjalistycznych. Jan Paweł II, na Jasnej Górze powiedział:"Jasna Góra to konfesjonał narodu". Tu ludzie bardzo doceniają to, że konfesjonał jest dostępny. Jest to ogromnie ważne dla Amerykanów, którzy w przerwie na lunch "wyskakują" do spowiedzi i dla Polaków, którzy po tygodniu pracy przyjeżdżają na niedzielną Msze św. Kolejki przed konfesjonałami świadczą o dużej, duchowej potrzebie, której tu w Częstochowie staramy się zaradzić. Widzimy tu także inny ważny problem, który niestety narasta. Coraz więcej chętnych zgłasza sie na organizowane w małych grupach rekolekcje dla osób ze stresem poaborcyjnym.
Waszym patronem, patriarchą jest św. Paweł Pustelnik. Ale Paulini nie są pustelnikami?
Ale kiedyś byli. Pierwsi Paulini byli Pustelnikami na Węgrzech. Małe, pojedyncze płomyki dają mniej światła, ale gdy się złączy to jeden duży płomień rozświetla wszystko. Taki sen miał nasz założyciel błogosławiony Euzebiusz. Pustelnicy więc opuścili swoje pustelnie i założyli wspólnotę zakonną, która ma wielkim blaskiem wiary, modlitwy i miłości świecić w świecie.
Czyżby więc Jasna Góra brała swą nazwę od ilości nagromadzonych tam zakonników.
Pozostawmy lepiej ten blask przy Matce Bożej.
Gdzie w Polsce są rodzinne strony Ojca Przeora i jak często odwiedza Ojciec Ojczyznę?
Podobnie jak współbracia, O. Jan Michalak i O. Jan Kolmaga pochodzę z diecezji radomskiej, a moje rodzinne strony to Przedbórz. Do Polski wyjeżdżamy zwykle raz do roku.
A czy dużo Polaków z Polski przyjeżdża do Amerykańskiej Częstochowy?
Muszę stwierdzić, że coraz więcej. Wielu pielgrzymów trafia do nas, jako turyści zwiedzający ziemię amerykańską. Zawsze to dla nas wielka radość, gdy docierają tu Rodacy, a z nimi, choć trochę Ojczyzny. Czekamy więc i zapraszamy. Oczywiście bardzo serdecznie zapraszam do odwiedzenia Sanktuarium w Amerykańskiej Częstochowie. Po informacje szczegółowe odsyłam na stronę; www.czestochowa.us
Dziękuję za rozmowę
W galerii zdjęć
Nagłówki pozostałych wiadomości
- [2012-05-06] Podsumowanie Klasztornej Majówki
- [2012-05-02] Zapraszamy na Klasztorną Majówkę
- [2012-05-01] Konkurs "Leśne Jadło" - ZAPRASZAMY!!!
- [2012-04-22] Pustelnia na Agro Travel
- [2012-04-20] Podpłomyk kamedulski
- [2012-04-14] Igrzyska młodzieży w Pustelni
- [2012-04-13] Nowi przewodnicy
- [2012-04-10] Turnus Wielkanocny
- [2012-04-03] I Powiatowe Targi Ślubne
- [2012-03-29] Rytwiańskie Anioły
Archiwum aktualności
- [2012-05-02] Zapraszamy na Klasztorną Majówkę
- [2012-05-01] Konkurs "Leśne Jadło" - ZAPRASZAMY!!!
- [2012-04-22] Pustelnia na Agro Travel
- [2012-04-20] Podpłomyk kamedulski
- [2012-04-14] Igrzyska młodzieży w Pustelni
- [2012-04-13] Nowi przewodnicy
- [2012-04-10] Turnus Wielkanocny
- [2012-04-03] I Powiatowe Targi Ślubne
- [2012-03-29] Rytwiańskie Anioły
Archiwum aktualności







